W. Zełenski prosi o wsparcie i wyprzedzający atak na Rosję, w czasie gdy NATO jest o krok od otwartej wojny z Rosją.

Putin siedzi sobie na miękkim fotelu, „dziadzio” Biden także, kilku innych „możnych” tego świata także, i dywagują o wojnie, o tym co należy zrobić. Natomiast sami „dupska” nie ruszą, tylko wysyłają ludzi, którzy o tę wojnę się nie prosili, a z pewnością większość z nich. Zaręczam wam, że gdyby na wojnę, na front, musieli udać się Putin, „dziadzio” Biden, czy inni „polityczni cwaniacy” to wojna zakończyła by się jeszcze tego samego dnia, podpisaniem pokoju i serdecznymi uściskami dłoni.


Prezydent Wołodymyr Zełenski, wezwał we wtorek (11-10-2022 roku) sojuszników do zapewnienia obrony powietrznej w jego kraju, ze względu na zmasowane ataki Rosji, jednocześnie prosząc o rozlokowanie międzynarodowych sił pokojowych na granicy z Białorusią. Już nie będę wspominał o pomyśle wyprzedzającego ataku NATO na Rosję, jakim to pomysłem podzielił się ze światem Zełenski. Tego typu „wtopy” są już oznaką, że „włodarz” Ukrainy machnął ręką na wszystko, i jest gotów pogrzebać całą Europę.

Wyprzedzający atak na Rosję… Matko Boska… Jeszcze powinien dodać, że „atak atomowy” z terytorium Polski, bo przecież nie tak dawno Andrzej Duda zadeklarował chęć „przyjęcia atomówek” do Polski. Oczywiście bardzo szybko został „wyśmiany” przez amerykanów, którzy dyplomatycznie stwierdzili, że o niczym takim nie wiedzą. Niemniej jednak gdy patrzę dookoła to dostrzegam coraz większą liczbę „wojennych fanatyków” (Duda czy Zełenski).

I teraz powstaje pytanie, które każdy powinien zadać, otóż jak daleko NATO i grupa G7 mogą się posunąć w pomaganiu Ukrainie w obronie przed agresją Rosji. Czy granicą owej pomocy będzie bezpośrednia walka z Rosją, czy też ta granica nie zostanie przekroczona? Od początku pisaliśmy na naszym portalu, że Rosja wydaje się wykorzystywać ten jakże nietypowy konflikt na Ukrainie, aby „zwabić” NATO i Stany Zjednoczone do wojny. Tę diagnozę podtrzymujemy.

Medialni eksperci” twierdzą, że pomimo gwałtownych ataków powietrznych jakie zostały przeprowadzone w ciągu ostatnich 72 godzin, Rosja zostanie pokonana, ponieważ jej siła bojowa ma słabnąć i rzeczywiście może tak być. Ale z drugiej strony, aż trudno sobie wyobrazić, że Putin postawił na szali przyszłość narodu rosyjskiego, wpędzając Rosję w ten „niefortunny” konflikt zbrojny, którego nie mogą wygrać. Tutaj „coś” mi nie pasuje a że w polityce miesiąc październik jest miesiącem niespodzianek to myślę, że właśnie taka „niespodzianka” nadchodzi.

Natomiast Grupa G7 to „konsorcjum” złożone z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii i Kanady, dodam, że kraje te przodują we wszelkiego rodzaju „szaleństwach” Nowego Porządku Świata, zwanego od nie dawna: „nową normalnością”. I właśnie do tej „grupy” we wtorek (11-10-2022 roku) przemawiał prezydent Ukrainy, mówiąc: „Począwszy od wczoraj wróg użył ponad stu pocisków manewrujących i dziesiątek różnych dronów. Co dziesięć minut otrzymuję wiadomość o użyciu przez wroga irańskich Shahedów (dronów)”.

Osobiście nie sądzę aby grupa G7 oraz NATO były zwolennikami pokojowego rozwiązania, zwłaszcza, że USA „zainwestowały” bardzo wiele w ten konflikt (niestety ale naród Ukraiński płaci za to własną krwią). Z kolei Rosja prowokuje NATO, zatem mamy „dwóch zawodników”, którzy prą do zwarcia nie bacząc na możliwe konsekwencje, których de facto nie można przewidzieć, ponieważ na wojnie przewidywalność jest „towarem” deficytowym.

Putin siedzi sobie na miękkim fotelu, „dziadzio” Biden także, kilku innych „możnych” tego świata także, i dywagują o wojnie, o tym co należy zrobić. Natomiast sami „dupska” nie ruszą, tylko wysyłają ludzi, którzy o tę wojnę się nie prosili, a z pewnością większość z nich. Zaręczam wam, że gdyby na wojnę, na front, musieli udać się Putin, „dziadzio” Biden, czy inni „polityczni cwaniacy” to wojna zakończyła by się jeszcze tego samego dnia, podpisaniem pokoju i serdecznymi uściskami dłoni.

Niemniej jednak tym „bandytom” łatwo przychodzi „szafowanie życiem” innych ludzi. Wychodzą do kamer i „mędrkują” a następnie wielu niewinnych rusza na front aby ginąć i mordować, czy tego chcą czy nie. Napiszę wam, że polityka to obecnie jedno wielkie „szambo”. Szkoda tylko, że przez kilku „fanatyków” nasz świat stanął na krawędzi zagłady. Przez kilku „bandziorów w garniturach” giną niewinni ludzie.


Przeczytaj również:

Ukraina zasłoną dymną Putina przed czymś większym? Czy powinniśmy zacząć przygotowywać się duchowo i materialnie na III Wojnę Światową?


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


12 października, 2022


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *