Macron, Scholz, Draghi i Iohannis z wizytą (międzynarodową wycieczką) na Ukrainie. Nie ma to jak kolejny dzień w teatrze.

„Zabawna rzecz” w tej wojnie na Ukrainie, otóż wydaje się ona być bardzo przyjazna dla „zwiedzających”, jest to z pewnością bezprecedensowa sytuacja w całej historii jaką znamy. Spójrzcie, Bono i U2 mogą przychodzić i koncertować, gdy spadają bomby, Nancy Pelosi i jej sługusy mogą przychodzić i odchodzić, jak im się podoba, podobnie jest z wieloma „gwiazdami i gwiazdeczkami współczesnych czasów”.


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się w czwartek (16-06-2022 roku) w Kijowie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, premierem Włoch Mario Draghim i prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem. Oficjalnie to międzynarodowe spotkanie było wyrazem solidarności europejskich przywódców z Ukrainą i narodem Ukraińskim.

Drodzy Czytelnicy, ten wymowny obraz Emmanuela Macrona całującego papieża jest bardzo mocnym obrazem, wywołującym dreszcz, ponieważ na myśl przychodzi szept szatana do ucha jego ofiary, zanim ją „ugryzie i pożre”. Mam dokładnie takie samo odczucie, gdy patrzę na Macrona, który z takim „złym uśmiechem” przysuwa się do twarzy prezydenta Ukrainy Zełenskiego, a Zełenski wygląda, jak gdyby to bardzo mu się podobało.



Zabawna rzecz” w tej wojnie na Ukrainie, otóż wydaje się ona być bardzo przyjazna dla „zwiedzających”, jest to z pewnością bezprecedensowa sytuacja w całej historii jaką znamy. Spójrzcie, Bono i U2 mogą przychodzić i koncertować, gdy spadają bomby, Nancy Pelosi i jej sługusy mogą przychodzić i odchodzić, jak im się podoba, podobnie jest z wieloma „gwiazdami i gwiazdeczkami współczesnych czasów”.

A teraz Emmanuel Macron (między innymi aby podbić swoje notowania) kręci się tak, jakby był właścicielem całej Ukrainy. Nie zrozumcie mnie źle, ponieważ ludzie na Ukrainie giną i mamy do czynienia z wielką tragedią, ogromnym cierpieniem i w zasadzie nie wiemy co czeka nas w przyszłości i do jakiej ewentualnej eskalacji może jeszcze dojść, ALE te „międzynarodowe wycieczki Vip’ów” do kraju objętego wojną i ta ich „nietykalność”, ta „wszechobecna zabawa”, to jest zaiste bardzo dziwne. Ach… Nie ma to jak kolejny dzień w teatrze, nie sądzicie?

Macron, Scholz i Draghi, reprezentujący trzy największe gospodarki Europy, pojechali razem do Kijowa specjalnym nocnym pociągiem dostarczonym przez ukraińskie władze. Prezydent Klaus Iohannis z Rumunii – która graniczy z Ukrainą i była kluczowym miejscem docelowym dla uchodźców – przybył osobnym pociągiem.

Spotkanie z Zełenskim ma dużą wagę symboliczną, biorąc pod uwagę, że mocarstwa zachodnioeuropejskie spotykają się z krytyką za niedostarczenie Ukrainie broni, o którą prosił Kijów.”

Donosi Times of Israel.

Kolejną rzeczą godną uwagi jest fakt, że Emmanuel Macron w odpowiedzi na pytanie o jego wcześniejsze uwagi, że Rosji nie wolno upokarzać, powiedział: „Francja jest obok Ukrainy od pierwszego dnia”. Wizyta „międzynarodowa wycieczka” nastąpiła, gdy siły rosyjskie coraz wyraźniej naciskają na ofensywę we wschodnim Donbasie, powoli, ale systematycznie zdobywając przewagę nad źle obsadzonymi i uzbrojonymi siłami ukraińskimi.

Nie upłynęło jednak wiele godzin od zakończenia wizyty tu dzież „międzynarodowej wycieczki” Macrona i jego kompanów, na Ukrainie, a w mediach zaczęły się pojawiać informacje mówiące o tym, że prawdziwym celem wizyty było nakłonienie Ukrainy do poddania się i oddania Rosji tego czego żądała ona od samego początku. Różnica jednak jest taka, że na początku wystarczyło oddać i tak już stracony Krym i tak zwane zbuntowane republiki.

Dziś natomiast trzeba oddać Krym, te tak zwane zbuntowane republiki, znaczą część wschodniej i południowej Ukrainy, tak, że Ukraina straci dostęp do morza a to z kolei doprowadzi do upadku tego kraju. No i oczywiście nie zapominajmy o tysiącach niewinnych ofiar, to jest kobiet, matek, żon, ojców, mężczyzn i dzieci. I powstaje zasadnicze pytanie: „czy warto było wojować z Rosją, jeżeli od samego początku Niemcy i Francja były po stronie Putina?”

Ukraina tej wojny nie mogła wygrać i jej nie wygra. A jeżeli nie można walczyć jak lew należy walczyć jak lis. Niestety Ukraina uległa licznym podszeptom i poszła na tę wojnę, doprowadzając cały kraj do ruiny i tracąc znacznie więcej aniżeli mogła zyskać. Przypominam raz jeszcze słowa Jana Pawła II: „na wojnie nie ma zwycięzców i zwyciężonych, są jedynie zabici ludzie”. Ponawiam również apel do polskich rządzących, otóż Polska pierwsza do pomagania ale ostatnia do wchodzenia w wojnę!


Przeczytaj również:

Ukraina zasłoną dymną Putina przed czymś większym? Czy powinniśmy zacząć przygotowywać się duchowo i materialnie na III Wojnę Światową?


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


24 czerwca, 2022


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *