Znaki czasu: To wszystko będzie początkiem końca.

Czy koniec świata, lub inaczej, koniec obecnego systemu rzeczy kiedyś nastąpi? Czy Bóg stworzył ziemię na zawszę, czy może czasowo by na nowo ją ukształtować po czasie próby i oczyszczenia? Jedno dziś wiemy na pewno, czas przemija i nie ogląda się na nic oraz na nikogo. A czy my w tym czasie, naszym czacie zdążyliśmy poznać Boga? Czy zdążyliśmy poznać samych siebie i jesteśmy gotowi na ewentualny koniec?

Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam w ciszy własnego sumienia. Natomiast dzisiaj zajmiemy się ewentualnym końcem świata lub inaczej, zajmiemy się znakami, które mogą świadczyć o nadchodzącym przełomie w dziejach świata i ludzkości. Chile rok 2010, Japonia rok 2011 oraz Sumatra rok 2012 to daty i miejsca, w których doszło do potężnych trzęsień ziemi, wszystkie wyżej wymienione osiągnęły pułap powyżej 8,5 stopni w skali Richtera. Zatem są jednymi z najpotężniejszych, jakie kiedykolwiek udało się zaobserwować.

To jednak nie wszystko, Chile oraz Japonia i Sumatra to regiony gdzie trzęsienia ziemi to raczej zjawisko sporadyczne, a już na pewno nie o takiej sile. Rok 2011 fala tsunami, która nawiedziła wschód Japonii, wówczas została zalana elektrownia jądrowa na terenie Fukushimy. Przy tej okazji dobrze jest wspomnieć o zaburzeniach, jakie występują w globalnej cyrkulacji wody na naszej planecie. Kiedy w jednym miejscu panuje susza, wówczas gdzie indziej występują potężne opady deszczu nie jednokrotnie wywołując powodzie lub też osuwiska gruntów.

W dzisiejszym artykule kładziemy nacisk przede wszystkim na częstotliwość występowania skrajnych zjawiskach. Huragany, tornada, monsuny, skrajnie niebezpieczne burze i gradobicia. I tak dla przykładu Tajfun „Haiyan” (Yolanda) z roku 2013 spustoszył środkowe Filipiny i był najsilniejszym cyklonem tropikalnym, jaki jak na razie zaobserwowano na całym globie. Rok 2001 kraj Mongolia. To właśnie tam wówczas zanotowano najwyższe w historii ciśnienie, które osiągnęło pułap 1086 hPA.

Przy tej okazji należy dodać, że naukowcy po pierwsze sądzili, iż jest niemożliwe, aby na naszej planecie występowało tak wysokie ciśnienie a po drugie uważa się, iż człowiek jest w stanie przeżyć tylko wtedy, gdy ciśnienie znajduje się w przedziale 940 hPA do 1060 hPA a w wyżej przytoczonym przypadku ciśnienie osiągnęło pułap aż 1086 hPA. Dalej należy wspomnieć o już wręcz legendarnym huraganie „Katrina” z 2005 roku, który to huragan jak dotąd był najbardziej niszczycielskim huraganem pustoszącym ogromne połacie ziemi.

Z kolei huragan „Wilma” był najpotężniejszym huraganem w rejonie Atlantyku na przełomie całej historii badań tego zjawiska. Na koniec należy dodać, że zjawisko pogodowe czy też anomalia z roku 2010 często wydaje się być najsilniejszym w historii, kiedy przychodzi kolejny rok, czyli 2011 i to wówczas mamy do czynienia z nowym rekordzistą i tak w kolejnych latach. To tylko wyraźnie pokazuje jak bardzo radykalizuje się pogoda, atmosfera i cały system naturalny naszej planety.

Czy wyżej opisane anomalie możemy nazwać znakami czasu? Czy możemy uznać, że są one przestrogą dla ludzi i całej cywilizacji, są wiadomością ponaglającą do opamiętania gdyż w przeciwnym razie nie będzie ratunku? Wiele osób tego typu wypowiedzi czy interpretację współczesnych wydarzeń uważa za czysty populizm, jednak czy radykalizacja pogody i skrajne zjawiska to także populizm czy może fakty i realne wydarzenia, które dosłownie na naszych oczach zmieniają oblicze ziemi.

Prastare przepowiednie wypełniają się na naszych oczach każdego dnia naszego życia. Wystarczy spojrzeć w ekran telewizora by dostrzec falę przemocy i wielopoziomowego zakłamania. Dziś na podstawie światowych wydarzeń łatwiej jest referować konkretne wyroki. Ostatecznie jednak tylko Bóg zna odpowiedzi, tylko Bóg wie, co wydarzy się w przyszłości oraz kiedy to nastąpi, dlatego daje nam konkretne znaki, aby przestrzec ludzkość przed konsekwencjami, jakie piętrzą się na horyzoncie. Dzieje się tak także, dlatego ponieważ ten świat jest światem Boga żyjącego.

Zatem Bóg daje nam proroków i konkretne proroctwa, tak byśmy mogli zorientować się, na jakim obecnie etapie znajduje się nasza cywilizacja. Jest napisane, że daty końca świata czy też obecnego sytemu rzeczy nie zna nikt z wyjątkiem samego Boga, jednak nie jest nigdzie napisane, że dane pokolenie czy tez generacja nie będą mogły na podstawie znaków wywnioskować, iż to właśnie za ich czasów nastąpi ostatni etap historii zbawienia, bo tak też możemy to ująć.

Sześć z trzynastu najpotężniejszych i odnotowanych wybuchów wulkanów na przełomie ostatnich czterech tysięcy lat miało miejsce po między rokiem 1902 a 2010. Wulkan Toba na obszarze obecnej Sumatry oraz Indonezji około 3950 lat temu. Wulkan Santorini na obszarze obecnej Grecji w roku około 1445 przed naszą erą. Włoski Wezuwiusz przebudził się z ogromną siłą 24 sierpnia 79 roku. Kolejny na naszej liście to wulkan Huaynaputina w Peru i rok 1600. Orizaba w Meksyku i data 26 grudnia 1687 roku. Na koniec pozostał nam Tambora w Indonezji i data 10 kwietnia 1815 oraz Krakatau również w Indonezji rok 1883. Były to najpotężniejsze wybuchy wulkanów, o jakich wspomina historia.

Natomiast jak już zostało napisane powyżej kolejne siedem pozycji plasuje się na lata 1902 do 2010. To wyraźnie pokazuje jak bardzo niestabilne stało się wnętrze naszej planety. O to wybuchy wulkanów z tego przełomu. Montagne Pelee na Martynice to data 8 maja i rok 1902. Jedna z największych tragedii czasów współczesnych to wybuch wulkanu Etna w roku 1946 na terenie Włoch. Dalej należy wymienić wulkan Mount St. Helens w USA, który przebudził się i pokazał swoją niszczycielską moc 18 maja roku 1980. Z kolei Pinatubo na Filipinach to wydarzenie z czerwca 1991 roku. Na koniec pozostaje nam Soufriere Hills na Montserrat i rok 1995 oraz Eyjafjallajökull na terenie Islandii z 15 kwietnia roku 2010. Jednak jedno jest pewne, to jeszcze nie koniec.

Rok 2008 miesiąc styczeń, to wówczas doszło do anomalii na terenie Iranu, gdzie na pustyni spadł deszcz. Dodatkowo w tym samym czasie na stolicę Iraku, czyli Bagdad sypał śnieg, było to zjawisko zaobserwowane po raz pierwszy w całej historii obserwacji pogodowych w tamtym rejonie. Podobne sytuacje mają miejsce na całym globie, zatem można tutaj wysunąć wniosek, że tam gdzie było gorąco pojawiają się anomalie skrajnego ochłodzenia i odwrotnie.

To jednak nadal nie koniec, ponieważ cztery lata wcześniej to jest w roku 2004 śnieg spadł na Zjednoczone Emiraty Arabskie a konkretnie na stoki tamtejszych gór Ras al Khaimah oraz sama temperatura osiągnęła pułap minus sześciu stopni. Było to zjawisko bezprecedensowe, ponieważ jeszcze nigdy śnieg nie sypał w tamtym regionie. Przerażeniem napawają również coraz częstsze opady deszczu na terenie Sahary, największej pustyni świata, która w wielu miejscach zamienia się w zielone oazy.

Miejsca, które od lat a nawet stuleci nie widziały kropli wody teraz są porośnięte trawą. Mało tego, czasem owe opady były na tyle intensywne, że dochodziło do lokalnych powodzi w takich państwach jak Algieria, Mali czy chociażby Mauretania. Czego potrzeba nam jeszcze by dostrzec, że coś jest nie tak? Dochodzi do ogromnych zmian, rzeczy, które dawniej nie miały miejsca, obecnie w wielu zakątkach naszej planety stały się czymś zupełnie normalny.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.