Wstęp do pedofilii: scenę artystyczną zdominowali „lewicowi głupcy” a piękno nie jest już wzniosłym kryterium sztuki.

Udostępnij

Nie oszukujmy się i nie zamykajmy oczu na to, co już było, otóż jak dobrze wiadomo, próba uczynienia procederu pedofilii społecznie akceptowalnym, była już częścią rewolucji społecznej z 1968 roku. To już wówczas wypłynęło a dziś zostaje sfinalizowane. W Kunsthalle Krems znajduje się obecnie kolejna osobliwa wystawa zatytułowana: „Objęcie przyszłości”. Prace Patricii Piccinini ukazują makabryczne ludzkie deformacje, tak jak bywają one przedstawiane w horrorach lub na polu science fiction, kiedy pokazuje się nieudane eksperymenty genetyczne na ludziach.


„Artysta jest twórcą pięknych rzeczy.” Napisał znany irlandzki pisarz Oscar Wilde. I rzeczywiście taka postawa obowiązywała na ogół do drugiej połowy XX wieku. Drodzy Czytelnicy, od zarania cywilizacji europejskiej w starożytności grecko-rzymskiej dzieła sztuki musiały być piękne, wzniosłe, budujące i przyjemne. „Sztuka wywodzi się ze zdolności” jak mówi znane powiedzenie. Oczywiście prawdziwa, wielka sztuka ma też głębszy sens i przesłanie.

Dziś natomiast powyższe walory nie są wymagane, wręcz przeciwnie, stały się obiektem zwalczania. I tak od kilkudziesięciu lat scenę artystyczną zdominowali, wybaczcie nam to określenie: „lewicowi głupcy” a piękno nie jest już wzniosłym kryterium sztuki. Umiejętności manualne często nie są już potrzebne w przypadku nowych rodzajów „dzieł sztuki”. Dawne „sztuki piękne” przekształciły się w twory w większości bezsensownie abstrakcyjne.

Przekształcenie to posunęło się do tego stopnia, że zamiast piękna i wzniosłości ujawniła się brzydota i szeroko pojęty wulgaryzm. To oczywiście nie jest przypadek a za tą transformacją stoi kulturowo-marksistowski program dezintegracji społecznej. Dlatego napiszę wprost: ta całkowicie ogłupiała lewacka sztuka, będąca w wielu przypadkach zwykłym śmieciem zostaje przedstawiona opinii publicznej, poprzez pseudointelektualne bełkotanie, a następnie ta sama pseudo sztuka zostaje obsypana nagrodami państwowymi i obdarowana dotacjami finansowymi.

Przykładem wyżej wspomnianej sztuki, może być wystawa w Muzeum Lentos w Linz (donosi Wochenblick), na temat „Dzikiego dzieciństwa”. Wystawa wzbudza poruszenie a jej nazwa mówi wszystko: na jednym zdjęciu widać małą dziewczynkę, która siedzi na stole i jest naga, z wyjątkiem majtek. Dorosły mężczyzna klęka przed nią i kładzie głowę na udach dziewczyny. Jedna z rzeźb przedstawia dziewczynę wylegującą się lubieżnie w łóżku jak dorosła kobieta. Wiele innych eksponatów przedstawia nagie lub półnagie dzieci.

I cały ten proceder nie jest nazwany wstępem do pedofilii, ale sztuką. Jeżeli jednak spojrzymy na nurt LGBT, który w gruncie rzeczy także jest wprowadzeniem do legalizacji pedofilii, to tak zwana sztuka XXI wieku, także musi iść po tej samej linii narracyjnej. Powolne acz systematyczne i konsekwentne programowanie umysłów ludzkich, pewnego rodzaju inżynieria społeczna, mająca na celu pełną demoralizację społeczną, na bazie, której zalegalizuje się pedofilię, bo to przecież stanie się takie „normalne”.

„Dla wystawy, która pokazuje rozebrane dzieci jako zabawki erotyczne, nie ma miejsca w muzeum miejskim.” Komentował liberalny wiceprezydent Markus Hein, po tym jak wybuchła afera na tle seksualnym w związku ze skandaliczną wystawą. Dlatego FPÖ w Linz konsekwentnie głosowało przeciwko dalszemu finansowaniu muzeum trzema milionami euro rocznie. „Obrzydliwe perwersje, które bawią się pornografią dziecięcą, nie mają miejsca w muzeum miejskim pod przykrywką sztuki.” Stwierdza FPÖ w swoim oświadczeniu. Jest to niewątpliwie światełko w tunelu.

Jednak to nie wszystko, otóż istnieją osobne wycieczki skierowane tylko dla dzieci od piątego roku życia. Na tych wycieczkach konfrontuje się dzieci z nieodpowiednimi treściami seksualnymi, co de facto od dawna jest na porządku dziennym w agendzie lewicy, czy bardziej „lewactwa”. Nie dziwi, więc wykład w trakcie wystawy pod obrzydliwym tytułem: „Dziecko zabawką erotyczną”. Od wielu lat systematyczna i wczesna seksualizacja małych dzieci jest praktykowana w szkołach pod przykrywką edukacji seksualnej.

Nie oszukujmy się i nie zamykajmy oczu na to, co już było, otóż jak dobrze wiadomo, próba uczynienia procederu pedofilii społecznie akceptowalnym, była już częścią rewolucji społecznej z 1968 roku. To już wówczas wypłynęło a dziś zostaje sfinalizowane. W Kunsthalle Krems znajduje się obecnie kolejna osobliwa wystawa zatytułowana: „Objęcie przyszłości”. Prace Patricii Piccinini ukazują makabryczne ludzkie deformacje, tak jak bywają one przedstawiane w horrorach lub na polu science fiction, kiedy pokazuje się nieudane eksperymenty genetyczne na ludziach.

Szanowni Państwo, te rzeźby to odrażające hybrydy ludzi i zwierząt, hermafrodyty z ciemnymi włosami na całym ciele i obrzydliwymi, zniekształconymi górami ciał. Mam nadzieję, że nasza przyszłość tak naprawdę nie wygląda. W każdym razie można zadać retoryczne pytanie: „Czy to sztuka, czy może lepiej od tego jak najszybciej odejść? A przede wszystkim, dlaczego podatnik musi płacić za takie bzdury?”


Przeczytaj również:

Tabliczka ,,Ouija’’ otwiera mroczne wrota i przyzywa demony. Nigdy nie uczestnicz w tym rytuale przywołania.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.