Władimir Putin mówi o następnym prezydencie Rosji oraz komentuje obecne stosunki z USA po spotkaniu z Joe Bidenem.

Udostępnij

Przy tym pamiętajmy o jeszcze jednym aspekcie, otóż ostatnie tygodnie ukazały naszym oczom „lojalność” USA względem swoich sojuszników. Przypomnijcie sobie tylko kwestie związane z Kurdami lub ostatnią ewakuację z Afganistanu. Czy tak wygląda prawdziwy sojusznik? Uważam, że USA są tak naprawdę doskonałym przykładem kraju, który bez mrugnięcia okiem może w każdej chwili zdradzić swojego tak zwanego „sojusznika”. Nie dajmy się nabrać na piękne i okrągłe słowa amerykanów, bo w chwili militarnej próby, nawet nie spojrzą na Rzeczpospolitą.


Prezydent Rosji Władimir Putin zorganizował coroczne wydarzenie, które jest dość unikalne w Rosji, ponieważ pozwala zwykłym obywatelom zadawać pytania swojemu przywódcy za pośrednictwem programu telefonicznego trwającego wiele godzin. Putin zaangażował się w dyskusję na wiele aktualnych tematów, z których chyba najciekawszym była kwestia jego następcy. Reuters i inne agencje prasowe z siedzibą w USA błędnie scharakteryzowały Putina, stwierdzając, że: „nadejdzie czas, kiedy wymieni on swojego potencjalnego następcę”.

Otóż powyższe źródła medialne od wielu lat sugerują to, że Putin uważa siebie za dynastycznego króla lub wręcz cesarza, co jest obrazem politycznym, który reszta mediów głównego nurtu ślepo promuje. A oto jak sam zainteresowany odpowiedział na powyższe „zarzuty”, o czym donosi The Moscow Times: „Decyzja o tym, kto powinien kierować Federacją Rosyjską, powinna ostatecznie należeć do obywateli. Korzystają oni ze swojej wolności wyboru poprzez bezpośrednie tajne głosowanie. To jedyny sposób.”

Następnie Władimir Putin konkluduje: „Kiedy nadejdzie czas, mam nadzieję, że mogę powiedzieć, że taka a taka osoba, moim zdaniem, jest godna kierowania tak wspaniałym krajem, jak nasza Ojczyzna Rosja, ale ostateczna decyzja należy do moich rodaków.” To oczywiście bardzo różni się od mnóstwa mylących nagłówków, które mówią, że będzie wybierał lub „wyznaczał” swojego następcę. Czy jednak może nas to dziwić, jeżeli media głównego nurtu z prawdą nie mają już za wiele do czynienia?

Innym interesującym tematem poruszonym podczas publicznego „call-in” był stan stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, po zakończeniu szczytu z Joe Bidenem, który odbył się kilka tygodni temu. „Świat szybko się zmienia i zmienia. Bez względu na to, jakie sankcje zostaną nałożone na Rosję, bez względu na to, jak nas przestraszą i oczernią, Rosja wciąż będzie się rozwijać. Zdolności gospodarcze i siła obronna naszego kraju, nieustannie poprawia się i pod pewnymi względami jest ona już dziś znacznie lepsza niż w Stanach Zjednoczonych. Powiedział Putin.

Co jeszcze stwierdził prezydent Rosji? Spójrzcie: „Nasi partnerzy w Stanach Zjednoczonych z jednej strony to rozumieją, ale z drugiej wciąż starają się za wszelką cenę zachować swoją monopolistyczną pozycję na świecie i stąd biorą się groźby i destrukcyjne zachowania z ćwiczeniami, prowokacjami i sankcjami włącznie. To nie zależy od nas, to od nich zależy. Mam nadzieję, że świadomość, że świat się zmienia, skłoni ich do ponownego przyjrzenia się swoim wartościom.” Wyjaśnił, omawiając reakcję Rosji na sankcje.

Należy pamiętać, że Putin to były agent specjalny i de facto zbrodniarz, to nie ulega wątpliwości. Jednak, jeżeli ktoś próbuje gloryfikować Stany Zjednoczone wówczas popełnia ogromny błąd, ponieważ według mnie USA w wielu aspektach są bardziej zdegenerowane aniżeli Rosja. Mało tego, w mojej opinii, Stany Zjednoczone Ameryki wyrządziły więcej zła i krzywy ludzkiej na naszej planecie, aniżeli jakiekolwiek inne państwo w historii. Różnica polega na tym, że USA robią to w sposób ukryty i często wysługują się innymi krajami.

Pomimo tego, obecna sytuacja geopolityczna jednoznacznie wskazuje na upadek Stanów Zjednoczonych Ameryki, przy równoczesnym wzrośnie potęgi Chin oraz Rosji. Jest to sytuacja niebezpieczna, ponieważ dochodzi w ten sposób to przetasowania na szczytach władzy globalnej, a USA nie odpuszczą i podejmą walkę na śmierć i życie z Chinami i przede wszystkim z Chinami. Co z tego wyniknie? To się okaże, ważne by w tym wszystkim Polska nie dała się wciągnąć w mocarstwowe rozgrywki, bo możemy na tym bardzo ucierpieć.

Przy tym pamiętajmy o jeszcze jednym aspekcie, otóż ostatnie tygodnie ukazały naszym oczom „lojalność” USA względem swoich sojuszników. Przypomnijcie sobie tylko kwestie związane z Kurdami lub ostatnią ewakuację z Afganistanu. Czy tak wygląda prawdziwy sojusznik? Uważam, że USA są tak naprawdę doskonałym przykładem kraju, który bez mrugnięcia okiem może w każdej chwili zdradzić swojego tak zwanego „sojusznika”. Nie dajmy się nabrać na piękne i okrągłe słowa amerykanów, bo w chwili militarnej próby, nawet nie spojrzą na Rzeczpospolitą.


Przeczytaj również:

W. Putin oskarża zachód o chęć kontrolowania populacją i manipulowanie środowiskiem planety po przez smugi chemtrails.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


9 września, 2021


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.