W. Putin rozpoczął odcinanie państw NATO od „smoczka Gazpromu”. Uzależnił Europę od gazu i ropy a następnie napadł Ukrainę.

Udostępnij

To oznacza, że Polska de facto „podcina sobie żyły” gdy w tym samym momencie „zachód Europy” odgrywa „dobrą minę do złej gry”. W związku z tym moim zdaniem, kolejnym celem Rosji jest dzielenie i rządzenie. Mam tu na myśli pewnego rodzaju nadzieję Putina, związaną z nastawieniem krajów europejskich przeciwko sobie, gdy narody tych właśnie krajów zaczną tęsknić za energią.


Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa (…) Znając historię łatwiej zrozumieć teraźniejszość i można lepiej przygotować się na przyszłość.”

Frederic Joliot-Curie. Francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.

Rosja odcina gazociąg do dwóch państw NATO, w tym niestety i do Polski. W ten sposób dramatycznie eskaluje europejskie napięcia prowadzące do powstawiania coraz to nowszych spekulacji na temat ewentualnego rozszerzenia konfliktu w całej Europie. Szanowni Państwo, ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły o 25% przed otwarciem rynku w środę (27-04-2022r.), a następnie spadły, ale nadal pozostały na znacznie wyższym poziomie aniżeli dotychczas.

Musimy jednak mieć świadomość tego, że cięcia gazu nie od razu wpędzają kraje w poważne kłopoty, ponieważ coraz więcej państw od kilku lat, pracuje nad uzyskaniem alternatywnych źródeł (to poważne zabezpieczenie). Dodatkowo Europa zmierza w kierunku lata, co czyni gaz mniej niezbędnym dla gospodarstw domowych. Jednak ostatnie „gazowe posunięcie” i ostrzeżenia Kremla, że więcej narodów może zostać odciętych, wywołały dreszcze niepokoju w 27-narodowej Unii Europejskiej, która natychmiast zwołała nadzwyczajne spotkanie.

To też za każdym razem, gdy słyszę, jak ludzie mówią o tym, jak Putin jest zaledwie kilka kroków od upadku, to śmieszy mnie to, ponieważ Putin jest niesamowicie przebiegły i ustawił swoją „wojenną intrygę” niesamowicie dobrze (niestety). To co zrobił Putin można określić mianem „hitlerowskiego posunięcia”, czyli najpierw uzależnił większość Europy od rosyjskiej ropy naftowej i gazu ziemnego, a następnie oświadczył, że napada na Ukrainę i niech nikt nie ośmieli się robić czegokolwiek w sprawie pomocy Ukrainie.

Zatem co obserwujemy? Obserwujemy sytuację w której Władimir Putin rozpoczął proces odcinania państw NATO od „smoczka Gazpromu”. Wysyłanie „jednorazowych poborowych” zamiast zużywania swoich rzeczywistych żołnierzy jest kolejnym przemyślanym posunięciem, które przynosi korzyści Putinowi na wielu poziomach. Otóż w miarę jak wojna na Ukrainie się przeciąga, Putin rozszerza strefę konfliktu na obszary takie jak sąsiednia Mołdawia (nadal trzymając na ławce rezerwowej solidnych i doświadczonych żołnierzy).

Dzień po tym, jak Stany Zjednoczone i inni zachodni sojusznicy obiecali przyspieszyć dostawy wojskowe na Ukrainę, Kreml podniósł poprzeczkę, wykorzystując swój najważniejszy eksport jako dźwignię wojenną. Taktyka ta może ostatecznie zmusić kraje docelowe (w pierwszej kolejności Polska i Bułgaria) do racjonowania gazu, co de facto zada kolejny cios gospodarkom już i tak cierpiącym z powodu rosnących cen (inflacja).

W oficjalnej notatce, kontrolowany przez państwo rosyjski gigant Gazprom oświadczył, że odcina dostawy gazu dwóm krajom, ponieważ odmówiły one płacenia w rosyjskich rublach, czego domagał się wcześniej Władimir Putin. Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej z siedzibą w Paryżu, powiedział, że odcięcie było: „uzbrojeniem dostaw energii”, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nazwała to: „kolejną próbą Rosji użycia gazu jako instrumentu szantażu”.

I na koniec należy zauważyć, że Europa przy obecnych cenach płaci Rosji około 400 milionów dolarów dziennie za gaz. Są to pieniądze, które Putin straciłby w przypadku całkowitego odcięcia. Oczywiście Rosja może teoretycznie sprzedawać ropę gdzie indziej – na przykład do Indii i Chin – ponieważ ropa przemieszcza się głównie statkami. Ale sieć gazociągów z ogromnych złóż na Półwyspie Jamalskim w północno-zachodniej Syberii do Europy nie łączy się z rurociągami biegnącymi do Chin. Dodatkowo Rosja ma skrajnie ograniczone możliwości eksportu super schłodzonego skroplonego gazu statkiem.

To oznacza, że Polska de facto „podcina sobie żyły” gdy w tym samym momencie „zachód Europy” odgrywa „dobrą minę do złej gry”. W związku z tym moim zdaniem, kolejnym celem Rosji jest dzielenie i rządzenie. Mam tu na myśli pewnego rodzaju nadzieję Putina, związaną z nastawieniem krajów europejskich przeciwko sobie, gdy narody tych właśnie krajów zaczną tęsknić za energią.


Przeczytaj również:

Ukraina zasłoną dymną Putina przed czymś większym? Czy powinniśmy zacząć przygotowywać się duchowo i materialnie na III Wojnę Światową?


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


28 kwietnia, 2022


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.