„Ten pier****ny portal się zawiesił w najmniej oczekiwanym momencie. No Ku**a mać!” Internauci oburzeni awarią Facebooka.

Udostępnij

Każdy może robić, co zechce w Internecie, może podawać się za kogokolwiek, udawać „alfę i omegę”, ale jedno jest pewne: „wcześniej czy później realne życie go dogoni” i co wtedy ten ktoś zrobi? Naciśnie przycisk „escape”, a może „z restartuje” komputer? No właśnie, na prawdziwe życie to nie zadziała, więc lepiej niech każdy zda sobie z tego faktu sprawę i zajmie się swoim REALNYM życiem, a nie tym WIRTUALNYM istnieniem.


„Czarny poniedziałek”, lub też „globalne zaciemnienie”, czy to na tyle? Oczywiście, że nie, to w zasadzie dopiero początek serii całkowicie bezmyślnych i bezsensownych tytułów internetowych i telewizyjnych publikacji oraz audycji, poświęconych paru godzinnej awarii Facebooka oraz Instagrama. Jak czytamy: „awaria trwała w niektórych miejscach globu AŻ SZEŚĆ GODZIN”. Widzicie to? AŻ SZEŚĆ GODZIN! To cud, że nasza cywilizacja nie zapadła się sama w sobie a planeta ziemia nie eksplodowała.

AŻ SZEŚĆ GODZIN przyszło wielu ludziom przeżyć bez tych dwóch portali internetowych. SKANDAL! Co tam, że ludzie umierają z głodu bo nie jedzą nic od SZEŚĆ DNI! Albo, kogo interesują osoby, które od SZEŚCIU LAT nie zamieniły z Bogiem ani jednego słowa? Co ja właściwie piszę, całe rodziny nie rozmawiają ze sobą latami, wielu umiera w samotności, cierpi na różnego rodzaju odrzucenie, ale to małe „nic”. Prawdziwa tragedia, to przeżyć AŻ SZEŚĆ GODZIN bez Facebooka i Instagrama. Ot taki nasz XXI wiek, ponoć czas rozwoju a według mnie czas szerzącego się „nie-dorozwoju”.

Gdy czytałem dziś niektóre komentarze internautów, dotyczące wyżej wspomnianego wydarzenia, to po prostu nie dowierzałem własnym oczom. Czy to była farsa? Komedia? Tragedia? Dramat? A może wszystkiego po trochę, w zależności od tego, z jakiej strony na to wszystko spojrzeć? „Nie wiedziałam, co się dzieje, bałam się, że stracę moje konto na facebooku i moich znajomych”. Piszę zdenerwowana Monika, która obawiała się, że straci znajomych na Facebooku, bo to nie istotne czy ma jakichś znajomych w świecie rzeczywistym. Prawda?

„Obdzwoniłam wszystkich, nikt nie wiedział, jaka jest przyczyna awarii. Nie spałam całą noc a dzisiejszy dzień przeżywam bardzo nerwowo, to wszystko nie daje mi spokoju, a jak to się powtórzy to, co wtedy zrobimy?” Zadaje pytanie Karola. Tak to prawda, co wówczas zrobimy? Zapewne świat się zawali i wszystko się zakończy, bo przecież życie bez mediów społecznościowych nie ma sensu. Prawda? No, przynajmniej Karola ma tego typu rozterki.

I dla delikatnej równowagi czas na opinię przedstawiciela płci męskiej. „Umówiłem się z kumplami na wypad na miasto, ale wszystko się posypało przez awarię Facebooka, ten pier****ny portal się zawiesił w najmniej oczekiwanym momencie. No Ku**a mać!” Co tu komentować, wybaczcie, że cenzurujemy wulgaryzmy, jednak sądzę, że przesłanie wypowiedzi Andrzeja jest klarowne i jasne. Chłopakowi nie udał się „wypad na miasto”. No Andrzej… Co ci napisze to napisze, ale…: „Szkoda chłopcze, szkoda”.

Nie ukrywam, że interesuje mnie bardzo to, w jaki sposób Wy, Drodzy Czytelnicy, zareagowaliście na awarię Facebooka i Instagrama. Może nawet tego nie zauważyliście? Ja osobiście śmieje się z tego i mam to w „głębokim poważaniu”, zwłaszcza, że Facebook stał się globalnym cenzorem. Na marginesie dodam, że ostatnio mój przyjaciel żalił mi się, że Facebook zablokował go na trzydzieści dni, bo opublikował na swojej osi czasu artykuł o żydach. Pozostawię to bez komentarza.

Niemniej jednak jakbyśmy żartobliwie nie podeszli do tematu awarii wyżej wspomnianych portali, to należy zadać pytanie: „w jakim świecie my żyjemy”. Czy ludziom wyprano już całkowicie resztki inteligencji, że potrafią oni żyć tylko i wyłącznie Facebookiem i na Facebooku? Każdy musi zrozumieć, że życie wirtualne to nie jest życie. Tam można stworzyć własnego avatara samego siebie i oderwać się od świata realnego, ale czy warto?

Każdy może robić, co zechce w Internecie, może podawać się za kogokolwiek, udawać „alfę i omegę”, ale jedno jest pewne: „wcześniej czy później realne życie go dogoni” i co wtedy ten ktoś zrobi? Naciśnie przycisk „escape”, a może „z restartuje” komputer? No właśnie, na prawdziwe życie to nie zadziała, więc lepiej niech każdy zda sobie z tego faktu sprawę i zajmie się swoim REALNYM życiem, a nie tym WIRTUALNYM istnieniem.


Przeczytaj również:

Ujawniamy masowy proceder bazujący na truciu społeczeństwa: Monsanto i EPA ukrywały rakotwórcze działanie roundupu i tordonu.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


5 października, 2021


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.