Nieustannie tlący się konflikt zbrojny Chiny – Indie, to dowód na coraz większą ekspansję Chin.

Udostępnij

Upadek USA, w sferze nie tylko ekonomicznej, ale i kulturowej oraz moralnej, sprawił, że powstała luka zarządzania globalnymi interesami, którą obecnie Chińczycy będą chcieli za wszelką cenę wykorzystać. Rosja stanowi w całej tej historycznej roszadzie element przetargowy. Putin ma tego świadomość, dlatego też, będzie chciał „ugrać” jak najwięcej dla siebie oraz dla Rosji. Natomiast raz jeszcze to podkreślmy: USA stały się całkowitym bankrutem i de facto mieszkanie w tym tworze będzie stanowić coraz większe zagrożenie dla wolnych obywateli, chyba, że amerykanie wreszcie się przebudzą i zmienią oblicze USA (jest to wizja dalece optymistyczna, w chwili obecnej raczej już nierealna).


Indie zleciły swoim siłom zbrojnym, aby te dokonały nadzwyczajnych zamówień w celu uzupełnienia rezerw wojennych, które będą niezbędne w razie eskalacji konfliktu z Chinami wzdłuż linii rzeczywistej kontroli (LAC), która jest od dawna sporną granicą między Indiami a Chinami. Ponadto indyjska marynarka wojenna otrzymała zielone światło do rozmieszczenia swoich aktywów w pobliżu Cieśniny Malakka i, w razie potrzeby, w dowolnym innym miejscu na Indo-Pacyfiku, aby w ten sposób przeciwdziałać Chińczykom.

Jest to następstwem pierwszego tego typu krwawego konfliktu między tymi dwoma azjatyckimi mocarstwami, do 40 lat. Sytuacja zaostrzyła się po nieudanym spotkaniu dyplomatycznym w dolinie rzeki Galwan w regionie Ladakhu w Himalajach. The Times of India potwierdził, że siły indyjskie są w stanie „bojowego alarmu” już od końca 2020 roku. Według doniesień indyjskie siły powietrzne (IAF) finalizują zakup 33 samolotów myśliwskich z Rosji. Wśród nich będzie 12 myśliwców Sukhoi 30 MKI i 21 myśliwców MIG-19.

I chociaż obecnie według Chin sytuacja się uspokoiła, to jednak Indie nadal znajdują się w pogotowiu na potencjalne reakcje wojenne ze strony Chińczyków. Hindustan Times donosi również, że Chiny rozpoczęły serię cyber ataków na indyjską infrastrukturę, w tym rządowe witryny informacyjne i usługi finansowe, takie jak bankomaty (elementy wojny hybrydowej). Mimo to Chiny zdają się nie dostrzegać faktów i oświadczają, że ogólna sytuacja jest „stabilna i możliwa do kontrolowania”. Kontrolowania, przez kogo?

Według Hindustan Times, delegacje Indii i Chin, na czele z głównymi generałami, nadal regularnie spotkają się w Dolinie Galwan w ramach działań wojskowych mających na celu rozładowanie napięć na spornej granicy, gdzie w ostatnich miesiącach w wyniku działań wojennych zginęło już kilkudziesięciu indyjskich żołnierzy. Obserwatorzy uważają, że są to dyplomatyczne gry wstępne, które wcześniej czy później zakończą się takim lub innym poważnym konfliktem w tym regionie globu.

W tym względzie znamienne jest stanowisko przedstawiciela USA w NATO Kay Bailey Hutchisona, który stwierdził, że Chiny są obserwowane przez Zachód z powodu rosnącej agresji na sąsiadów, takich jak Japonia i Indie oraz inne terytoria, takie jak Tajwan. Hutchison podkreślał, że „na naszym ekranie radaru jest znacznie więcej i myślę, że powinno tak być, ponieważ powinniśmy ocenić ryzyko, mieć nadzieję na najlepsze, ale przygotować się na najgorsze”. USA szykują nam kolejną wojnę?

Chcemy tym artykułem zasygnalizować wam, Drodzy Czytelnicy, że pod płaszczykiem pandemii, rozgrywają się globalne „gierki” między największymi mocarstwami (USA, Rosja, Chiny). Jak zwykle formą prowadzenia wyżej wspomnianej „gry” jest wszczynanie kolejnych konfliktów, wojen, innymi słowy tworzenie kolejnych punktów zapalnych, czego świadkami jesteśmy chociażby w przypadku Ukrainy czy Syrii.

Upadek USA, w sferze nie tylko ekonomicznej, ale i kulturowej oraz moralnej, sprawił, że powstała luka zarządzania globalnymi interesami, którą obecnie Chińczycy będą chcieli za wszelką cenę wykorzystać. Rosja stanowi w całej tej historycznej roszadzie element przetargowy. Putin ma tego świadomość, dlatego też, będzie chciał „ugrać” jak najwięcej dla siebie oraz dla Rosji. Natomiast raz jeszcze to podkreślmy: USA stały się całkowitym bankrutem i de facto mieszkanie w tym tworze będzie stanowić coraz większe zagrożenie dla wolnych obywateli, chyba, że amerykanie wreszcie się przebudzą i zmienią oblicze USA (jest to wizja dalece optymistyczna, w chwili obecnej raczej już nierealna).


Przeczytaj również:

Iran i Chiny podpisują oszałamiające 25-letnie „Kompleksowe Partnerstwo Strategiczne”, na kwotę 400 miliardów dolarów.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. co.express.eu


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.