NASA: Sonda ,,New Horizons’’, potwierdziła istnienie ,,galaktycznej ściany’’ obejmującej nasz Układ Słoneczny.

Udostępnij

,,Widzimy próg między przebywaniem w słonecznej okolicy i przebywaniem w galaktyce. Dziś tak naprawdę nie wiemy, co znajduje się za granicą tego kosmicznego progu. Dzięki misji sondy New Horizons, oraz wcześniej przeprowadzanym badaniom, wiemy natomiast, że w punkcie zero dochodzi do ogromnych rozbłysków, tam dosłownie wszystko płonie.’’

Dr. Leslie Young.

Dziwne zjawisko znajdujące się w najdalszych krańcach naszego Układu Słonecznego zostało ostatnio zbadane bardziej szczegółowo dzięki sondzie NASA New Horizons. W tym zewnętrznym rejonie Układu Słonecznego cząsteczki pochodzące z naszego Słońca i przestrzeni międzygwiezdnej oddziałują ze sobą. Jak sama nazwa wskazuje, przestrzeń międzygwiezdna to obszar pomiędzy gwiazdami, między układami słonecznymi. Uważa się, że ten zewnętrzny obszar naszego Układu Słonecznego jest około sto razy dalej od Słońca niż Ziemia.

W owym regionie naładowane cząstki, które emanują z naszego Słońca, spotykają się z nie naładowanymi atomami wodoru z przestrzeni międzygwiezdnej. Tak, więc w punkcie, w którym swobodnie pływające, międzygwiezdne, nie naładowane cząsteczki wodoru napotykają naładowane cząstki Słońca, nazywa się heliopauzą. Cząstki spotykają się w heliopauzie, w której uważa się, że powstaje rodzaj nagromadzenia wodoru z przestrzeni międzygwiezdnej.

Ta ściana wodoru rozprasza napływające światło ultrafioletowe, tworząc dziwną, bąbelkową rzecz wokół przestrzeni, w której znajduje się Słońce i każda planeta w naszym Układzie Słonecznym. Ściana ta, została wykryta po raz pierwszy ponad trzydzieści lat temu, gdy sonda kosmiczna 1 i 2 NASA znalazła dowody na poparcie jej istnienia. Obecnie sonda New Horizons zakończyła zadanie dostarczenia nowych dowodów popierających hipotezę istnienia galaktycznej ściany. Artykuł szczegółowo opisujący te odkrycia został opublikowany w czasopiśmie Geophysical Research Letters.

Dr. Leslie Young, współautor artykułu z Southwest Research Institute w Kolorado, powiedział: ,,Widzimy próg między przebywaniem w słonecznej okolicy i przebywaniem w galaktyce. Dziś tak naprawdę nie wiemy, co znajduje się za granicą tego kosmicznego progu. Dzięki misji sondy New Horizons, oraz wcześniej przeprowadzanym badaniom, wiemy natomiast, że w punkcie zero dochodzi do ogromnych rozbłysków, tam dosłownie wszystko płonie.’’

W rzeczywistości w całym Układzie Słonecznym możemy dostrzec ultrafioletową poświatę znaną jako linia Lyman-alfa. Jednak na skraju Układu Słonecznego, w którym znajduje się heliopauza, występuje nieporównywalnie większa poświata ze względu na to, co naukowcy uważają za dodatkowe źródło, spowodowane ścianą wodoru. ,,To odległe źródło może być sygnaturą ściany wodoru, utworzonej w pobliżu miejsca, w którym międzygwiezdny wiatr napotyka wiatr słoneczny.’’ Podsumowali naukowcy.

Chociaż jest to nadal teoria to jest brana pod uwagę jeszcze jedna możliwość, zakładająca istnienie innego, nieznanego, źródła promieniowania ultrafioletowego w naszej galaktyce. Tak, więc Sonda New Horizons, będzie dalej posuwać się naprzód, aż w końcu przekroczy ona tę ścianę. To sprawi, że będzie bardziej pewne, czy ta ściana naprawdę istnieje, czy nie. Naukowcy z NASA liczą, iż Sonda przetrwa i nie ulegnie zniszczeniu w momencie przekraczania owego kosmicznego progu.

Sonda New Horizons znajduje się obecnie czterdzieści dwa razy dalej od Słońca niż Ziemia, co zajęło dwanaście lat. Teraz jest na drodze do odkrycia nowego celu znanego jako Ultima Thule. Za dziesięć lub piętnaście lat ten satelita powinien dotrzeć do wielkiej ściany na skraju naszego Układu Słonecznego. Nieoficjalnie wspomina się, iż może dojść do sytuacji, w której okaże się, iż dalej dosłownie nie ma nic. Taka hipoteza stanowi niejako wzmiankę do teorii spiskowej, jednak staje się ona coraz bardziej popularna na całym świecie.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.