Dostrzegasz światło? A może to wszystko, ta cała pandemiczna paranoja zaszła już zdecydowanie za daleko?

Udostępnij

To nie jest czcze gadanie czy nawiedzone bajdurzenie. Zrozum, żyjesz w czasach wielkiej próby, żyjesz w czasach globalnej wojny duchowej, w której zbroją może stać się jedynie zbroja wiary. Sam nie jesteś w stanie zrobić nic, natomiast wzmocniony Mocą Boga, możesz więcej niż sądzisz. Możesz oprzeć się naporowi pandemii, naporowi zła. Drogi Czytelniku, jako ludzie wolni i świadomi musimy wytrwać. Przyszłość nas potrzebuje, dlatego umocnieni wiarą i ufni Bogu odpowiedzmy na wezwanie.


Dostrzegasz światło? A może to wszystko, ta cała pandemiczna paranoja zaszła już zdecydowanie za daleko? Fakty naukowe, liczne dowody, świadectwa, pisma naukowców z całego świata i wiele więcej optujących argumentów za tym, aby natychmiast zaprzestać procesu niszczenia ludzkości, doprowadzania każdego pojedynczego człowieka do ostateczności, czy to wszystko jeszcze w ogóle się liczy? Musimy jasno i wyraźnie, kolejny raz napisać, że pandemia nie istnieje, natomiast śmierć i cierpienie niewinnych jest już rzeczywistością.

Otrzymujemy od Was bardzo wiele wiadomości, w których opisujecie swoje trudne położenie w dobie szaleństwa pandemii. Wielu straciło pracę, wielu niebawem ją straci, ktoś wpadł w depresje, problemy finansowe, ktoś inny musi utrzymać rodzinę, ale już niebawem nie będzie miał na to środków finansowych. Telewizja w tej kwestii milczy, natomiast fala kolejnych reklam z uśmiechniętymi ludźmi zalewa ekran. To czysta paranoja, schizofrenia i aberracja normalności.

Politycy, którym wielu z Was powierzyło swoją przyszłość (PiS, PO, PSL, szeroko pojęta lewica) zdają się tracić rozum i zamiast czym prędzej uciekać od lockdownu postępują odwrotnie i nadal pchają naszą Ojczyznę ku ruinie, robią to z uśmiechami na twarzy, dotowani, zapewne, przez zagraniczne koncerny farmaceutyczne. Skala ludzkiej krzywdy, z jaką mamy obecnie do czynienia jest bezprecedensowa i można zadać pytanie czy już nie dorównuje cierpieniom wojen światowych.

Nie oszukujmy się i nie pocieszajmy się na siłę, że nie jest tak źle. Otóż jest bardzo źle, ale to, że jest bardzo źle, nie oznacza, że sytuacja nie może się nie poprawić. Otóż wszystko jeszcze może ulec przemianie na lepsze. Wszystko jeszcze może zostać zawrócone z drogi obranej przez rząd PiS, drogi, która jest autostradą na końcu, której znajduje się czarna otchłań, przygotowana przez światową finansjerę, otchłań przeznaczoną dla każdego zwykłego obywatela tego świata.

I teraz, co powinno się wydarzyć, aby na horyzoncie pojawił się blask nadziei? Otóż z pewnością jedno jest pewne: PiS musi odejść. Jeżeli, ktoś jeszcze tego nie pojął to niech nawet nie czyta reszty dzisiejszej publikacji, ponieważ szkoda jego i naszego czasu. Co dalej? Dalej każdy musimy zrozumieć, że odejście PiSu to pierwszy element układanki, kolejny to świadomość tego, aby nie powierzać władzy nikomu z PO, PSLu, Lewicy czy nowego ruchu Szymona Hołowni (nowa twarz PO), ponieważ oni wszyscy mieli już swoją szansę i zmarnowali ją, przykładając rękę do pługa niszczącego naszą Ojczyznę. A zatem nie należy dokonywać zamiany obecnego zła (PiS) na zło minione (PO i reszta).

Na horyzoncie pozostaje nam Konfederacja i chociaż mamy jej wiele do zarzucenia, to jednak w kwestii pandemii i samobójczych lockdownów zachowuje się nad wyraz racjonalnie. To na początek wystarcza do tego, aby im zaufać, aby dać im szansę i my taką szansę, póki co, im dajemy. Dlaczego? Dlatego, ponieważ nie mamy już czasu do stracenia, musimy wyjść z tego obłędu zamknięcia narodowego, jeżeli tego nie uczynimy to Polska przestanie istnieć. Rozumiesz? Przestanie istnieć!

I na koniec ważna kwestia. Otóż działania polityczne to jedna strona medalu, natomiast strona druga, to strona duchowa, strona wiary, silnej wiary, gdyż tam gdzie kończy się wszystko to, co można dotknąć, policzyć i zmierzyć, rozpoczyna się świat duchowy. Jest to sfera, której początek usytuowany został tam gdzie świat współczesny widzi jedynie koniec. W dobie pandemii, w dobie globalnego kryzysu intelektualnego i pogłębiającego się chaosu, należy, czym prędzej złapać się Boga. Uchwycić się Jego szat i już więcej ich nie puszczać.

Jeżeli człowiek nie zaufa Bogu, jeżeli nie padnie przed nim na kolana, wówczas prawdopodobieństwo, że zginie w czasie próby, staje się praktycznie pewne. Nie czekaj, nie zwlekaj i już dziś, na przykład przed pójściem spać, upadnij w ciszy na kolana w swoim pokoju i zamknij oczy, by rozpocząć rozmowę z Bogiem. Wszystko to, co mu powierzysz zostanie przez Niego uzdrowione, natomiast to, co zachowasz w skrytości zostanie wykorzystane przez zło, przeciwko tobie.

To nie jest czcze gadanie czy nawiedzone bajdurzenie. Zrozum, żyjesz w czasach wielkiej próby, żyjesz w czasach globalnej wojny duchowej, w której zbroją może stać się jedynie zbroja wiary. Sam nie jesteś w stanie zrobić nic, natomiast wzmocniony Mocą Boga, możesz więcej niż sądzisz. Możesz oprzeć się naporowi pandemii, naporowi zła. Drogi Czytelniku, jako ludzie wolni i świadomi musimy wytrwać. Przyszłość nas potrzebuje, dlatego umocnieni wiarą i ufni Bogu odpowiedzmy na wezwanie.


Przeczytaj również:

Współczesność woła o dumnych wojowników, ożywionych swoją wiarą, którzy zaryzykują reputację dla szerzenia wiary i miłości.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.