„Demokraci” z Waszyngtonu i Hollywood wzywają do przemocy względem wyborców Donalda Trumpa i jego samego.

Udostępnij

Nienawiść względem Donalda Trumpa i jego wyborców szybko szerzy się w amerykańskich mediach społecznościowych. Cenzorzy Facebooka czy Twittera nie dostrzegają tego problemu, natomiast dostrzegają inny problem. Otóż Facebook ocenzurował Stop the Steal, szybko rozwijającą się stronę na Facebooku założoną przez wyborców Trumpa, organizujących osobiste wiece w miejscach głosowania, aby żądać uczciwości w procesie liczenia głosów.


Wyczuwając zwycięstwo Joe Bidena, demokraci w Waszyngtonie i Hollywood zaczynają wzywać wszystkich to tego, aby zwolenników Donalda Trumpa aresztować i spalić niczym czarownice. Drodzy Czytelnicy, Demokraci w USA lubią opowiadać, że są partią „pokoju i różnorodności”, ale to całkowicie nieprawda. Partia Demokratów to obecnie tak naprawdę nic więcej, jak radykalni socjaliści, działający niczym faszyści wzywający do „pełnego komunizmu”.

Są oni przepełnieni nienawiścią do tego stopnia, że ​​się dosłownie nią dławią. Dlatego jeżeli kłamstwo zwycięstwa Joe Bidena się umocni to w Ameryce zaczną dziać się dantejskie sceny wypływające wprost od samego diabła. Raper Iggy Azalea w mediach społecznościowych wyraził swoją nienawiść do prezydenta Donalda Trumpa, mówiąc swoim 7,7 milionom obserwujących na Twitterze, że „jeśli go lubisz: ja też cię nienawidzę”. Tego typu przypadków jest cała masa.

Amerykańscy Demokraci wyczuwają teraz zwycięstwo Joe Bidena i prawdopodobnie mają rację chyba, że KTOŚ, kto jest ponad tym wszystkim, wkroczy i zmieni obecny kurs wydarzeń. Mamy nadzieję, że tak się stanie, ale jeśli nie, to lewica nie będzie marnować czasu i stworzy listę „wrogów narodu”, tak jak lubią to robić kraje komunistyczne, aby w ten sposób móc dokonać zemsty na wszystkich „rasistowskich, mizoginistycznych i przepełnionych nienawiścią Amerykanów”, którzy głosował na Donalda Trumpa dwukrotnie.

„Ludzie, którzy oddali głos, nic nie decydują. O wszystkim decydują ludzie, którzy liczą głosy.”

Józef Stalin, XX-wieczny dyktator Związku Radzieckiego.

Aktorka i piosenkarka Janelle Monáe wystąpiła na tyradzie, w której strofowała prawie siedemdziesiąt milionów Amerykanów, którzy głosowali na prezydenta Donalda Trumpa w wyborach. Monáe powiedziała, że każda osoba, która popiera prezydenta Trumpa, powinna być „spalona”. W usuniętym tweecie, Monáe udostępniła na Twitterze zdjęcie, na którym pokazała środkowy palec w selfie z podpisem „Fuck Donald Trump i każdy obywatel amerykański, celebrytka, biała kobieta, czarny mężczyzna, ETC, którzy go wspierali- spalić!!!”

Z kolei Alexandra Ocasio-Cortez wezwała na Twitterze do natychmiastowego skatalogowania wszystkich tweetów wysłanych przez zwolenników Trumpa, prawdopodobnie w celu późniejszego dowodu w procesie sądowym, w którym zostaną oni oskarżeni o „wspieranie Trumpa”. Cortez napisała na Twitterze: „Czy ktoś archiwizuje tych pochlebców Trumpa, którzy w przyszłości mogliby próbować bagatelizować lub zaprzeczać swojemu współudziałowi?”

Nienawiść względem Donalda Trumpa i jego wyborców szybko szerzy się w amerykańskich mediach społecznościowych. Cenzorzy Facebooka czy Twittera nie dostrzegają tego problemu, natomiast dostrzegają inny problem. Otóż Facebook ocenzurował Stop the Steal, szybko rozwijającą się stronę na Facebooku założoną przez wyborców Trumpa, organizujących osobiste wiece w miejscach głosowania, aby żądać uczciwości w procesie liczenia głosów.

Strona została założona niedawno i szybko rozrosła się do ponad 300 000 członków w ciągu 24 godzin, ponieważ obawy wyborców dotyczące nieregularnych działań w miejscach głosowania w kluczowych stanach nasiliły się. Wypływa coraz więcej dowodów świadczących o tym, że naród Amerykański po raz kolejny został oszukany. My jednak liczymy, że Donald Trump nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


Przeczytaj również:

To, co dzieje się w Ameryce, to marksistowskie przejęcie Stanów Zjednoczonych. „ANTIFA” i „Black Lives Matter” niszczą USA.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. CNN.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.