Anton Szandor LaVey Cz.2 Rubikon wiedzy tajemnej.

Udostępnij

Ponownie powracamy do osoby Antona Szandora LaVeya, który świadomie i dobrowolnie przekroczył rubikon tajemnicy. Dzięki temu zyskał nadprzyrodzone zdolności i moc, która może być jedynie marzeniem większości ludzi. Jednak tutaj powstaje pytanie czy warto? Wiele książek i opracowań wyraźnie wspomina o tym, iż ceną za tego typu zdolności jest dusza, czy też nasze przyszłe życie. Innymi słowy czy warto handlować tym, czego później nie będziemy mogli już odzyskać?

Tutaj odpowiedzi będą różne, natomiast LaVey przehandlował swoją duszę i zawarł pakt z diabłem, tego typu informacje możemy znaleźć w licznych opracowaniach dotyczących biografii tego człowieka. To jednak nie wszystko. W ostatnich latach życia, LaVey odczuwał strach, nasilał się on z biegiem czasu i upływem lat. Często mawiał, że rozdziera go od wewnątrz jakaś przemożna siła, nad którą zapanować nie może. Miewał także koszmary i omamy. Twierdził, że jego duch przewodnik opuścił go a w jego miejsce przyszła mroczna postać, która nieustannie podąża jego śladami.

Czy to typowe objawy paranoi? Tak, jednak bardzo często paranoje są uzasadnione i mają realne podstawy, być może tak właśnie było w tym przypadku. Co jeszcze wiemy o LaVeyu? Regularnie raz na kilka dni odchodził od ludzi i przebywał w miejscu odosobnienia, nie wiemy, co wówczas robił i dlaczego potrzebował tej samotności, jednak bliscy twierdzą, że po powrocie LaVey był jakiś inny, miał nowe pomysły i wizje, które jak sam twierdził, musi zrealizować, bo inaczej czeka go kara. Zatem jaka kara i kto miał by ją wymierzyć? Tego też nie wiemy, pozostają nam domysły, ale jedno jest pewne, LaVey mimo wszystko wykazywał objawy zniewolenia i lęku.

Lęku przed czymś większym i potężniejszym od niego samego, odczuwał strach, który w końcówce jego ziemskiego istnienia do kości wsiąknął w jego ciało i umysł. Anton Szandor LaVey to przykład człowieka poszukującego czegoś nadnaturalnego. Przykład człowieka, który to coś odnalazł jednak nie był w stanie nad tym zapanować, ponieważ powstaje tutaj zasadnicze pytanie czy nad tym można zapanować? Zapewne nie, a samo przekonanie o kontroli jest tylko złudzeniem, które zostaje zafundowane przez byty duchowe, byty chcące przejąć nad nami kontrolę. Dlatego lepiej nie przekraczać granic, nie zaglądać w mrok, bo on może pozostać w nas do końca naszych dni.

Na koniec chcieliśmy przytoczyć świadectwo pewnej osoby, jest to mężczyzna w wieku trzydziestu lat, jest człowiekiem poszukującym prawdy, jednak w pewnym momencie swojego życia rozpoczął swoje poszukiwania w miejscu, do którego lepiej nie docierać. No, więc owa osoba usłyszała o biblii Szatana, i zapragnęła się z nią zapoznać. Jednak motywem nie była chęć poznawania treści owej księgi dla samego poznawania, lecz intencja wyglądała zupełnie inaczej. Jaka to intencja?

Człowiek ten chciał zapoznać się z biblią szatana po to by dzięki zdobytej wiedzy móc lepiej poznać naturę zła a co za tym idzie, móc bardziej skutecznie z nim walczyć. Wydaje się, że rozumowanie to jest słuszne i ma sens, ale teraz czas na skutki i konsekwencje takiego działania. Człowiek ten początkowo bardzo szybko chłonął wiedzę, która została zawarta na stronicach owej księgi, bardzo szybko przeczytał pierwszą połowę i wiedział, że drugą przeczyta równie szybko. Jednak w nocy niewiadomo, dlaczego obudził się z wielkim strachem, był cały spocony i dziwnie wystraszony.

To jednak nie wszystko, zaczął odczuwać swąd spalenizny, szybko wstał i wyszedł z pokoju w kierunku kuchni sądząc, iż może coś zaczęło się palić. Po wejściu do pomieszczenia zobaczył, że nie ma tam ognia, ani niczego innego, co by mogło wydzielać ów zapach. Wówczas zerknął na godzinę, było dziesięć po godzinie trzeciej nad ranem, a jak wiemy godzina trzecia nad ranem to godzina samego szatana, w ten sposób wyśmiewa on Trójcę Świętą oraz trzecią godzinę popołudniu, która jest z kolei godziną miłosierdzia.

To jednak nadal jeszcze nie wszystko, odczuwanie zapachu spalenizny czy też innych dziwnych zapachów może być spowodowane obecnością demona czy też początkową fazą opętania. Widzimy, zatem że nie ma tutaj żartów. Te przejścia spowodowały jedno, osoba ta zaprzestała czytania biblii szatana a wyżej wymienione symptomy przeminęły. Jaki płynie z tego wniosek? Tutaj nie ma nic za darmo, czytając biblię szatana, nie jako sami wkraczamy na teren mrocznych mocy i istot, które raz obudzone mogą pozostać z nami do końca naszych dni.

Być może owe wydarzenia z życia tego człowieka były ostatnią deską ratunku, po to by w porę się opamiętał i zaprzestał zgłębiania wiedzy tajemnej z pod znaku czysto satanistycznego. A teraz, co to jest biblia szatana? Jest to księga zawierająca wykład filozofii i różnego rodzaju praktyk satanistycznych spisanych przez Antona Szandora LaVeya. Znajdują się tam zaklęcia i instrukcje do tego by skutecznie przeprowadzać konkretne rytuały oraz modlić się do samego diabła.

Biblia Szatana została wydana w roku 1969 nakładem Avon Books. Jak można podsumować owe dzieło? Rób to, co chcesz, a wszystko, co zrobisz możesz uznać za prawo. Innymi słowy nie ma granic, nie ma reguł, zasad moralnych, lecz panuje anarchia i całkowite wyzwolenie. Początkowo taki obraz świata może wydawać się pociągający, nie mniej jednak z czasem łatwo dostrzec destrukcyjne skutki takiego światopoglądu.

Reasumując możemy napisać, że Anton Szandor LaVey był człowiekiem niezwykłym jednak z tego mrocznego punktu widzenia. Odkrył rzeczy, których lepiej nie odkrywać, ponieważ mogą one zawładnąć resztą życia danej osoby. LaVey wydaje się, że zaglądnął w mrok, który na zawsze pozostał w jego wnętrznościach. Biblia szatana jest jego spuścizną, która obecnie stanowi niebezpieczeństwo dla wielu ludzi, szczególnie młodych, które poszukują odpowiedzi i prawdy, jednak w biblii szatana można odnaleźć jedynie zło.


Autor. Zespół salon-informacyjny.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.